Dla początkujących w Linuksie i tych trochę zaaansowanych. Przemyślenia, wskazówki i porady... a czasem po prostu coś przyjemnego.
czwartek, 19 listopada 2009
Blipnę? Zaćwierkam? - A nie, dziękuję.

O BLIPie ostatnio słyszę nieco mniej; więcej o Twitterze. Serwisy te pojawiają się przy okazji rozmaitych artykułów, na które mam okazję trafić. Przy przeglądaniu kościakowego bloga trafiłem na artykuł wprowadzający do "blipowania" (swoją drogą "ćwierkanie" ciekawiej dla mnie brzmi).

Mimo że nie spędziłem zbyt wiele czasu na wymienionych serwisach, mikroblogowanie dotknęło mnie i zdążyło już zrazić: na odwiedzanych przeze mnie sporadycznie serwisach grono.net i facebook.com jest możliwość umieszenia krótkiej informacji, dzięki której jestem w stanie wzbogacić się o fascynujące informacje o tym, gdzie moi znajomi spędzili weekend, kto co jadł na śniadanie i kto ma dziś zły humor.

wtorek, 17 listopada 2009
Czy każda zaleta jest istotna?

Całkiem niedawno w Czytelni Ubuntu zamieściłem mój tekst o spojrzeniu na Linuksa z poziomu zwykłego użytkownika. Komputerowym wyjadaczem nie jestem, więc pisząc byłem świadom, że w tekście na pewno pojawi się kilka nieścisłości; nie to jednak było celem tego felietonu: chciałem pokazać, że spojrzenie zwykłego użytkownika znacząco różni się od podejścia zapalonego linuksiarza.

Czytelnicy uświadomili mi jedno: to, że środowisko linuksa jest grupą ludzi wzajemnie wspierających siebie i wolne oprogramowanie, że jest otwartym, chętnym do współpracy środowiskiem, jest tylko mrzonką. Po małym flamewarze, który wybuchł był sobie pod artykułem, wywnioskowałem, że: 1) Środowisko Linuksa jest skażone betonem użytkowników, którzy wbrew wszystkiemu twierdzą i twierdzić będą, że: linuks jest najlepszy, windows jest bezwarunkowo gorszy, a zwykły użytkownik może wybrać linuksa, pod warunkiem, że nie jest technicznym idiotą i poradzi sobie samodzielnie, 2) Niewiele osób zadało sobie trud poszukania celu tego artykułu: na rozmaitych portalach widziałem od groma porównań (Windows jest be, Linuks jest cacy), poradników (Linuks jest przystosowany do używania przez każdego) czy opinii (Linuks jest obecnie tak dopracowany, że błędy nie występują).

Czego wobec się czepiam? Ano tego, że Linuks tak cudowny nie jest, błędy się zdarzają, a na niektórych polach wręcz przegrywa z Windows. Tego nikt ze "środowiska" głośno nie mówi, żyjąc w bajkach o cudownym OSie, utrzymują ludzi w błędnym przekonaniu, że po instalacji Pingwina system będzie śpiewał, a wentylator będzie wydzielał zapach konwalii; okazuje się, że jest inaczej, co skutkuje, że użytkownik zraża się i Linuksa usuwa... a szkoda.

piątek, 13 listopada 2009
Linuksowy savoir-vivre, czyli jak najlepiej otrzymać pomoc

Felieton ten jest moją pierwszą (udaną) próbą wniesienia czegoś własnego do środowiska linuksowego. Napisałem go zainspirowany słynnym rtfm.killfile.pl, który, szczerze powiedzmy, do najmilszych poradników nie należy. Postanowiłem napisać coś własnego, coś, co trafi do poszukujących porady i jednocześnie nie zniechęci ich do zadawania pytania i używania Linuksa w ogóle.

Okazało się, że spotkało mnie dodatkowe wyróżnienie związane z artykułem: po jego publikacji otrzymałem propozycję umieszczenia linka do artykułu w ramach "tekstu powitalnego" forum portalu linux.pl, gdzie wisi do dnia dzisiejszego.

Zapraszam do lektury :)